Artykuł opublikowany pod adresem:     http://gigawat.net.pl/article/articleprint/1339/-1/91/

Polityka energetyczna: kolejne dwadzieścia lat mętnych perspektyw?


Informacje Numery Numer 11/2008


Od blisko 20 lat polska polityka energetyczna opiera się na tych samych filarach, jednak stabilność myślenia o rozwoju energetyki nie jest wykorzystywana albo jest wykorzystywana za słabo. Proces opracowania „Polityki energetycznej Polski do 2030 r.” potwierdza tę regułę.

W grudniu tego roku dokument „Polityka energetyczna Polski do 2030 r.” ma być gotowy do przyjęcia – zapowiada Ministerstwo Gospodarki, odpowiedzialne z mocy ustawy Prawo energetyczne za opracowanie polityki energetycznej państwa i koordynację jej wykonania. We wrześniu na stronie internetowej resortu pojawiła się druga przygotowana po wyborach parlamentarnych wersja projektu „Polityki – 2030”. W połowie października wicedyrektor Departamentu Ropy i Gazu w Ministerstwie Gospodarki - Rafał Miland przyznał na konferencji Izby Gospodarczej Gazownictwa *, że dopiero na przełomie listopada i grudnia resort otrzyma zamówione prognozy, dotyczące bilansu energetycznego kraju.

Do związanych z opracowaniem dokumentu „dylematów ministerstwa” dyrektor Miland zaliczył problem z dostosowaniem „Polityki – 2030” do pakietów liberalizacyjnego i energetyczno-klimatycznego Unii Europejskiej. Oznacza to, że na koniec października projekt „Polityki energetycznej Polski do 2030” stanowił listę niepopartych prognozami zamierzeń, a nie strategicznych zadań.


Tymczasem nowa polityka energetyczna Polski powstaje w szczególnie trudnym otoczeniu: nadal nieprzesądzonych zmian w zasadach liberalizacji rynków energetycznych Unii Europejskiej, prawdopodobnego kolosalnego wpływu pakietu energetyczno-klimatycznego na opłacalność wykorzystania nośników i koszt produkcji energii, a także – niepewności co do treści, celów i realizacji polityki energetycznej Rosji, kluczowego partnera energetycznego UE.


Dokument, który obowiązuje obecnie – „Polityka energetyczna Polski do 2025 r.” – jest czwartym dokumentem polityki energetycznej naszego kraju po roku 1989. „Politykę – 2025” przyjęto 4 stycznia 2005 roku po wielomiesięcznej burzliwej debacie na temat prognoz Agencji Rynku Energii i ówczesnego Rządowego Centrum Studiów Strategicznych, zawartości tzw. doktryny bezpieczeństwa energetycznego, która poprzedziła opracowanie „Polityki” i przede wszystkim tego, jakim dokumentem powinna być „Polityka energetyczna”. Rozrzut propozycji był przy tym duży: od rezygnacji z opracowania tradycyjnych, kosztownych w przygotowaniu, dokumentów polityki energetycznej do uczynienia z „Polityki – 2025” odnawianego, jak przewiduje Prawo energetyczne co cztery lata, „kroczącego” dokumentu, w którym sposób realizacji raz wytyczonych celów byłby dostosowywany do zmiennych uwarunkowań. Po wyborach 2005 roku stało się jasne, że dokument do 2025 r. nie będzie realizowany – mimo ciekawych koncepcyjnych założeń i pomimo niedoskonałej zawartości.


Wysyp dokumentów, uwzględniających realnie prowadzoną w latach 2005-2007 politykę energetyczną rządu, miał miejsce w ubiegłym roku. W Ministerstwie Gospodarki ministra Piotra Woźniaka i odpowiedzialnego za bezpieczeństwo energetyczna wiceministra Piotra Naimskiego powstały programy sektorowe (w tym m.in. „Polityka dla przemysłu gazu ziemnego” z 20 marca 2007 r.), a we wrześniu resort przedstawił do konsultacji społecznych projekt „Polityki energetycznej Polski do 2030 r.” W konsultacjach wzięło udział kilkadziesiąt podmiotów, jednak już od wyborów 2007 r. domyślano się, że projekt trafi do kosza.


Pierwszy projekt „Polityki energetycznej Polski do 2030 r.” autorstwa resortu gospodarki, kierowanego przez wicepremiera Waldemara Pawlaka, został upubliczniony w sierpniu. Jego druga wersja, jak już wspomniano, pojawiła się na stronie internetowej resortu we wrześniu. Wpływ zapisów tego dokumentu na rynek gazu omawiano w październiku na konferencji IGG.


Aktualny projekt „Polityki – 2030” różni od ubiegłorocznego projektu PiS przede wszystkim eksponowanie nacisku na wykorzystanie krajowych nośników energii, w tym przez wdrożenie nowych technologii węglowych (zgazowanie węgla), a także chłodniejsze nastawienie do projektów dywersyfikacyjnych oraz ich roli dla rozwoju rynku – szczególnie rynku gazu. Projekt PiS, ściśle skorelowany z dokumentem „Polityka dla przemysłu gazu ziemnego”, zakładał, że rynek gazu powstanie po realizacji projektów, których celem jest dywersyfikacja dostaw. Projekt PO-PSL konstatuje, że rynku gazu w Polsce faktycznie nie ma. Zarazem - według słów dyrektora R. Milanda - „Polityka dla przemysłu gazu ziemnego” – podobnie jak inne sektorowe programy – zachowa ważność i stanie się „uzupełnieniem” dokumentu „Polityka energetyczna Polski do 2030 r.”. W sile pozostanie zatem potwierdzona dokumentami nieufność do budowania rynku gazu w Polsce i, co więcej, do wykorzystania możliwości, jakie daje nam wejście na rynek gazu Unii Europejskiej. Projekt „Polityki – 2030” nie wspomina o połączeniu polskiej sieci gazowej z sieciami państw ościennych. „Polityka dla przemysłu…” zawiera znany zapis przeciwko realizacji takich połączeń, przed zdywersyfikowaniem dostaw. W taki sposób, może wbrew intencjom autorów, „Polityka – 2030” już na etapie projektu oddala się od unijnego myślenia o rynku gazu i od przesłania nowego pakietu liberalizacyjnego UE. Sektorowa „Polityka dla przemysłu…” nie uwzględnia ponadto takich zasadniczych dla rynku gazu zmian, jak przeniesienie Operatora Systemu Dystrybucyjnego - spółki Gaz-System spod nadzoru Ministerstwa Skarbu Państwa pod nadzór właścicielski Ministerstwa Gospodarki (wpisane do projektu „Polityki – 2030”) i wyznaczenie Operatora Systemu Magazynowania (nie uwzględnione w projekcie, ale szykowane przez resorty gospodarki i skarbu). W końcu, w kilku punktach „Polityka dla przemysłu gazu ziemnego” jest nieaktualna: chodzi m.in. nałożenie na PGNiG SA obowiązku realizacji infrastrukturalnych planów dywersyfikacyjnych (obecnie realizowanych przez Gaz-System) oraz kwestię zbycia jednej akcji Skarbu Państwa w celu przekazania akcji pracowniczych PGNiG. Zmiana „Polityki dla przemysłu…” w tej ostatniej kwestii zapowiadana jest już od kilku miesięcy, ale do ostatnich dni października nada obowiązywała jej redakcja z 2007 r.


Pierwszej wersji projektu „Polityki – 2030” z sierpnia tego roku towarzyszyły na stronie internetowej Ministerstwa Gospodarki „Tezy do dyskusji”. Z ich treści wynikało, że resort uważa za nierozwiązane kwestie, które podnoszono już cztery lata temu w toku opracowania „Polityki – 2025 r.” Chodziło przede wszystkim o odpowiedzialność za bezpieczeństwo energetyczne i kontrolę nad podmiotami sektora energetycznego (dzisiaj wiadomo już, że OSP Gaz-System przechodzi pod nadzór resortu gospodarki). W „Tezach” przewidziano też możliwość dyskusji nad dawno i wszechstronnie dyskutowanymi kwestiami dywersyfikacji dostaw nośników energii z importu. W ministerialnym pliku czytamy między innymi: „Problemami do dyskusji są kwestie, czy należy kontynuować działania zmierzające do dywersyfikacji zakupów gazu za granicą i czy posiadane własne zasoby gazu lub zastosowanie nowych technologii jego pozyskania dają szansę na zmniejszenie uzależnienia od importu”. Tymczasem dywersyfikacja dostaw ropy i gazu uwzględniona jest nawet – jak mówił cytowany już dyr. Miland – w wewnętrznym planie strategicznym Ministerstwa Gospodarki.


Ostatecznie aktualny projekt „Polityki – 2030” i „Polityka dla przemysłu…” (czyli projekty „Polityki – 2030” PO-PSL i PiS) są faktycznie zbieżne co do kierunków pozyskania gazu. W dokumentach wymieniono wzrost wydobycia w kraju i projekty dywersyfikacyjne: połączenie ze złożami szelfu norweskiego, budowę terminalu gazu skroplonego oraz uzyskanie dostępu do zagranicznych złóż. Dodatkowo w aktualnym projekcie znalazł się zapis o celu, jakim jest wykorzystanie gazu ze zgazowania węgla. O ile jednak rok wcześniej bazowano na konkretnej prognozie, chociaż po raz pierwszy od 1989 r. była to prognoza jednowariantowa, o tyle aktualny projekt „Polityki – 2030” nie odwołuje się do kompletnych, a jedynie wyrywkowych danych liczbowych (tylko w pierwszej wersji dokumentu). W efekcie, w aktualnej odsłonie spis źródeł pozyskania gazu w perspektywie najbliższych dwudziestu lat jest mało wiarygodny. W dodatku obecny „Projekt – 2030” powiela zaniechanie z 2007 r. i nie odnosi się do zaopatrzenia w gaz z Rosji po zakończeniu w 2022 r. tzw. kontraktu stulecia. Dokument zresztą w ogóle nie odnosi się do relacji energetycznych Polski i Rosji.

Z porównania szacunków zużycia gazu ziemnego w dotychczasowych dokumentach polityki energetycznej Polski wynika, że w kolejnych okresach przewidywano coraz to wolniejszy wzrost zużycia surowca. Przewidywania te potwierdzała rzeczywistość. Otwarte jest pytanie, czy tendencja ta utrzyma się w toku wdrażania pakietu energetyczno-klimatycznego UE oraz, czy i jaki wpływ na podaż gazu (metanu) w Polsce może mieć w perspektywie najbliższych 20 lat wykorzystanie nowych technologii przerobu węgla. W aktualnym projekcie „Polityki – 2030” nie ma m.in. wiążącego zapisu o istotnym z punktu widzenia kształtowania się bilansu pierwotnych nośników energii wykorzystaniu energetyki jądrowej. W projekcie zawarto tylko wzmianki o pracach przygotowawczych. Zauważmy, że jeszcze do projektu z sierpnia 2008 wpisano konkretny udział energii jądrowej w produkcji energii elektrycznej (15 proc. w 2030).


Opracowanie i zawartość polityki energetycznej Polski reguluje ustawa Prawo energetyczne z 1997 r. Według ustawy, „Polityka energetyczna do 2030 r.” powinna zostać przyjęta do końca tego roku. Na „Politykę – 2030”, a konkretnie na ocenę jej oddziaływania na środowisko w perspektywie kolejnego dwudziestolecia czeka Komisja Europejska. Pomimo to przyjęcie dokumentu w otoczeniu tak wielu ryzyk (w tym po stronie UE), z tak wielkim bagażem od lat niewyjaśnionych strategicznych problemów polskiej energetyki, a w końcu z szykowanymi na ostatni moment prognozami i przynajmniej jednym nieaktualnym sektorowym aneksem, wydaje się zbyt wielkim ryzykiem. Ranga „Polityki – 2030” dodatkowo wzrośnie przez oczekiwany zapis o rozdzieleniu ustawy „Prawo energetyczne”. Ministerstwo Gospodarki jest „prawie pewne” wyjaśniał w połowie października dyrektor Rafał Miland, że wielokrotnie nowelizowane i niejasne Prawo energetyczne z 1997 r. należy rozdzielić na dokumenty dla elektroenergetyki i gazownictwa, a decyzję tę wpisać do „Polityki – 2030”.


Po odrzuceniu politycznej otoczki nietrudno zauważyć, że od 1989 r. polska polityka energetyczna i interpretacja bezpieczeństwa energetycznego pozostały niezmienione. Niezmienność ta uzasadnienia traktowanie dotychczasowych i nowo opracowywanych dokumentów polityki energetycznej kraju jako „kroczącego” planu. „Polityka energetyczna Polski do 2030 r.” powinna być dokumentem, który przewiduje kontynuację i ewentualne modyfikowanie obecnych działań, a także w oparciu o możliwie miarodajne prognozy, wiedzę o relacjach międzynarodowych oraz dane o ekonomice energetyki i nowych technologiach wytycza zadania na okres 2009-2012 i perspektywy na nowe dwudziestolecie.



* Konferencja Izby Gospodarczej Gazownictwa „Rynek gazu w świetle założeń Polityki energetycznej Polski do 2030 r.” odbyła się 14 października w warszawskim Domu Technika.




| Powrót |

Artykuł opublikowany pod adresem:     http://gigawat.net.pl/article/articleprint/1339/-1/91/

Copyright (C) Gigawat Energia 2002