Artykuł opublikowany pod adresem:     http://gigawat.net.pl/article/articleprint/542/-1/53/

Polska, Litwa i Unia Europejska. Energetyczny most na wschodni brzeg


Informacje Numery Numer 06/2005

O konieczności budowy linii energetycznej 400 kV łączącej systemy elektroenergetyczne Polski i Litwy mówi się i pisze w Polsce i na Litwie co najmniej od pięciu lat.

Nie jest to współczesna wersja Unii Obojga Narodów, ale wyzwanie dla całej nowoczesnej Europy XXI w. Można śmiało powiedzieć, że skuteczna realizacja tego zamysłu będzie próbą gospodarczej jedności Europy.
Most energetyczny Polska-Litwa ma stanowić ważny element tzw. Pierścienia bałtyckiego, obejmującego systemy elektroenergetyczne krajów leżących nad Bałtykiem. Konieczność jego budowy została uznana za projekt priorytetowy w ramach transeuropejskich sieci energetycznych (TEN-E) jeszcze przed formalnym wstąpieniem Polski i Litwy do Unii Europejskiej. Znalazł się także na liście „Projektów szybkiego startu”, realizowanych w ramach „Inicjatywy dla wzrostu”.

Waga projektu jest tym większa, że przyczynia się on do zwiększenie poziomu bezpieczeństwa energetycznego nie tylko Polski czy Litwy, ale także całej wspólnej Europy. Poszerza jednocześnie wewnątrzunijny wspólny rynek energii poprzez włączenie do niego krajów bałtyckich, pozostających do tej pory poza systemem elektroenergetycznym UCTE, obejmującym większość krajów UE. Sprawa nabrała jeszcze większego znaczenia po akcesji Polski, Litwy, Łotwy i Estonii do Unii. W marcu br. rozpoczęły się konsultacje pomiędzy przedstawicielami administracji rządowej i operatorami systemów przesyłowych Polski i Litwy, a Dyrekcją Generalną Transportu i Energii Komisji Europejskiej. Dotychczas omówiono m.in. zakres inwestycji związanych z realizacją tego połączenia. Kolejne kroki będą zmierzały do określenia warunków realizacji. Kluczową kwestią jest finansowanie budowy.

Pieniądze: brakujące ogniwo
- Wykonane dotychczas studia, zarówno polskie, litewskie, jak i konsultantów zewnętrznych, takich jak np. Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, potwierdzają, że projekt inwestycji bez wsparcia w formie grantu nie zamyka się finansowo – mówi uczestniczący w rozmowach ze strony polskiej Zbigniew Kamieński, wicedyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Energetycznego w Ministerstwie Gospodarki i Pracy. Z tego względu pomoc funduszy UE w sfinansowaniu tego przedsięwzięcia będzie elementem najważniejszym, który w sposób zasadniczy przesądzi o materializacji tego projektu.

- Całość inwestycji zamyka się kwotą 835 mln euro z czego zewnętrzny grant powinien wynosić 617 mln euro. Mieści się w tym nie tylko budowa samego „przejścia granicznego” wraz ze stałoprądową wstawką łączącą system UCTE z systemem, w którym pracuje energetyka litewska, łotewska i estońska oraz niezbędna rozbudowa infrastruktury przesyłowej w Polsce – mówi dyr. Kamieński. Połączenie Polska-Litwa to nie wszystko. Ta „energetyczna autostrada” nie może kończyć się w polach, musi biec dalej na zachód. Dlatego konieczna jest także rozbudowa punktów wymiany mocy na naszej zachodniej granicy. Istnieją połączenia nie mają już żadnych rezerw, stąd tak wysokie ceny za transfer mocy osiągane na aukcjach i konieczność tranzytu polskiej energii na rynek niemiecki przez Czechy.

Idea „mostu energetycznego” musi zapewnić przesył energii w obie strony, tzn. możliwość tranzytu litewskiej energii elektrycznej przez Polskę do pozostałych państw Unii Europejskiej, a także możliwość zakupu przez Litwę dużych ilości energii elektrycznej w Unii, jeśli zaszłaby taka potrzeba. Po polskiej stronie – poza niewielkim w Zespołem Elektrowni Ostrołęka - nie ma w rejonie tzw. ściany wschodniej znaczącego zawodowego źródła energii dużej mocy. W tym miejscu należy przypomnieć, że zgodnie z porozumieniem zawartym przez rząd litewski z Unią Europejską, Litwa powinna najpóźniej do 2009 r. wyłączyć Ignalińską Elektrownię Atomową, która w 90% pokrywa zapotrzebowanie Litwy na energię elektryczną. Wilno deklaruje jednak, że nie zamierza jednak zrezygnować z energetyki jądrowej i w miejsce likwidowanej elektrowni, a częściowo także na jej bazie, planuje wybudowanie nowoczesnej siłowni jądrowej nowej generacji, spełniającej wszelkie europejskie i światowe normy bezpieczeństwa.

Rosyjski pomysł
Ostatnio pojawił się pomysł zsynchronizowania pracy systemu UCTE z systemem energetycznym funkcjonującym w Rosji i dawnych państwach ZSRR. Taki pomysł zgłosił były premier Rosji, a obecny prezes RAO (rosyjskiego operatora systemu elektroenergetycznego) Anatolij Czubajs. Na wniosek Rosji UCTE powołało konsorcjum ekspertów, które ma zbadać możliwości synchronicznej pracy obu systemów, a w perspektywie nawet ich połączenie. Wyniki analiz będą znane w 2007 r. Gdyby odpowiedź ekspertów była pozytywna, pozwoliłoby to na rezygnację ze stałoprądowej wstawki na polsko-litewskiej granicy i oszczędność ok. 100 mln euro. Podobna wystawka łączyła kiedyś systemy energetyczne NRD i RFN. Po połączeniu obu państw niemieckich i ujednoliceniu systemu energetycznego, okazała się niepotrzebna.

– Rosyjski system energetyczny jest nieporównywalny z żadnym innym. Rosja zajmuje olbrzymie terytorium, obejmujące wiele stref czasowych i klimatycznych. Dlatego nie jest to zadanie proste – mówi dyrektor Kamieński. Zapewne ostatnia moskiewska awaria energetyczna unaoczni potrzebę bliższej współpracy na niwie energetycznej. Ważne, że już dzisiaj zarówno Rosja, jak i Unia Europejska dostrzegają konieczność takiej współpracy.
Rzucona kilka lat temu przez Jana Kulczyka idea budowy „mostu energetycznego” - biegnącego przez Polskę ze wschodu na zachód, którym importowano by tanią rosyjską energię elektryczną w celu „rozwodnienia” cenowo polskiej energii oraz eksportowano do Niemiec i pozostałych krajów UE atrakcyjnego cenowo wspólnego „mieszanego produktu energetycznego” - jest genialna w swojej prostocie, a zarazem piekielnie trudna do realizacji, o ile wręcz niewykonalna.

I to wcale nie ze względów politycznych czy gospodarczych, a technicznych, mierzonych skalą wielkości i skalą trudności wspólnej regulacji zbyt wielu parametrów jednocześnie.
- Najnowsze dyrektywy Unii Europejskiej nakazują traktować energię elektryczną jak każdy inny towar, jednak, pamiętajmy, to towar specyficzny. Może być ona przesyłana wyłącznie specjalnie do tego celu wybudowanymi liniami energetycznymi o precyzyjnych parametrach pracy, zaś produkcja energii elektrycznej musi być dokładnie zbilansowana z konsumpcją, bez możliwości magazynowania – podsumowuje dyr. Kamieński.

Dokończenie znajdziesz w wydaniu papierowym. Zamów prenumeratę miesięcznika ENERGIA GIGAWAT w cenie 108 zł za cały rok, 54 zł - za pół roku lub 27 zł - za kwartał. Możesz skorzystać z formularza, który znajdziesz tutaj

Zamów prenumeratę




| Powrót |

Artykuł opublikowany pod adresem:     http://gigawat.net.pl/article/articleprint/542/-1/53/

Copyright (C) Gigawat Energia 2002