Artykuł opublikowany pod adresem:     http://gigawat.net.pl/article/articleprint/436/-1/47/

Hiszpania, Holandia, Włochy… Różnymi drogami do wolnego rynku


Informacje Numery Numer 11/2004

Unia Europejska od lat zacieśnia współpracę pomiędzy tworzącymi ją państwami członkowskimi. O ile w sprawach politycznych, takich jak wspólna polityka obronna czy zagraniczna, współpraca ta napotyka na wiele problemów, wynikających zresztą głównie z indywidualnych ambicji państw członkowskich, o tyle największe postępy widać od lat w sprawach gospodarczych.

Jednym z najważniejszych procesów jest prowadzona od lat 90. polityka harmonizacji zasad dla utworzenia jednolitego wewnętrznego rynku energii elektrycznej.
Podstawowym dokumentem dla utworzenia wewnętrznego rynku energii jest Dyrektywa 96/92/EC w sprawie wspólnych zasad dla wewnętrznego rynku energii elektrycznej. W dyrektywie tej został m.in. określony minimalny stopień otwarcia rynku na konkurencję – 30 proc. zużycia energii elektrycznej w 2000 r. i 35 proc. w 2003 r. Wiele państw członkowskich poszło w realizacji postanowień dalej niż wymagania określone w dyrektywie, otwierając lokalne rynki energii w większym stopniu niż wymagane 35 proc. aż do całkowitego otwarcia.

Dyrektywa 96/92/EC dała państwom członkowskim możliwość wyboru spośród różnych mechanizmów rynkowych. Najważniejsze rozwiązania to: regulowany dostęp stron trzecich do sieci, procedury zezwoleń na budowę nowych mocy wytwórczych, prawnie uregulowany rozdział działalności sieciowej od wytwarzania i dystrybucji energii elektrycznej, a także możliwość utworzenia niezależnych organów regulacyjnych. Właśnie takie systemowe rozwiązania miały w założeniu skutecznie zapobiegać dyskryminowaniu nowych uczestników rynku.
Nie ma jednej, jedynie słusznej drogi, którą kroczyłyby wszystkie państwa, aby osiągnąć pełną liberalizację swoich rynków energetycznych. Rozwiązania przyjmowane w poszczególnych krajach różnią się od siebie, podobnie rzecz ma się w przypadku stopnia zaawansowania wdrożonych przemian.

Hiszpania
W Hiszpanii Dyrektywa 96/92/EC została uwzględniona w ustawie elektroenergetycznej z listopada 1997 r. Ustawa ta zapoczątkowała zasadniczą reorganizację hiszpańskiego rynku energii elektrycznej, zmierzającą do stopniowego wprowadzenia pełnej liberalizacji obrotu energią. Energia elektryczna w Hiszpanii pochodzi w większości z elektrowni cieplnych i jądrowych oraz - w mniejszym stopniu - z elektrowni wodnych.

Już w momencie wdrażania unijnej dyrektywy głównymi spółkami wytwórczymi i dystrybucyjnymi były spółki prywatne (m.in. Endesa i Iberdrola). Nie było więc problemu państwowego giganta-monopolisty, typowego np. dla Francji i Włoch. Proces wytwarzania energii podzielono na dwa systemy: ogólny (zorganizowany w formie poolu, tj. na zasadzie giełdy) i specjalny. Systemem ogólnym objęci zostali wszyscy wytwórcy, dysponujący urządzeniami o mocy wyższej niż 50 MW, a systemem specjalnym – ci z urządzeniami o mocy poniżej 50 MW, a także elektrownie i elektrociepłownie przemysłowe oraz wytwórcy energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych.

Hiszpański rynek energii elektrycznej rozwijał się systematycznie w kierunku pełnej konkurencyjności. Stopniowo obniżano próg rocznego zużycia energii elektrycznej dla odbiorców uprawnionych do wyboru dostawcy: z 15 - poprzez 5 - aż do 1 GWh/rok w październiku 1999 r. Już w 2000 r. rynek był otwarty w ponad 50 proc. Zaowocowało to wyraźnym ożywieniem działalności handlowej w sferze elektroenergetyki i rejestracją wielu nowych podmiotów handlujących energią. Wprowadzono regulowany dostęp do sieci przesyłowej i dystrybucyjnej.

Ustawa z 1997 r. powołała też dwa nowe podmioty prawne – zarządzającego rynkiem operatora rynku i prowadzącego ruch sieci przesyłowej operatora systemu. Obu operatorom przypisano dużą niezależność, także prawną. Ustawa rozróżniła ponadto typową działalność dystrybucyjną, objętą regulacją, od dostarczania (sprzedaży) energii – działalności w pełni zliberalizowanej. Zabroniła także łączenia regulowanych działalności (zarządzanie systemem, przesył i dystrybucja) z wytwarzaniem i sprzedażą energii elektrycznej. Hiszpański ustawodawca zmierzał do przejścia w sektorze energetycznym od statusu służby publicznej, wprowadzonego jeszcze z mocy dekretu królewskiego w 1924 r., do otwartego i konkurencyjnego rynku energii elektrycznej.

Hiszpanie borykali się m.in. z tzw. stranded costs, czyli kosztami okresu przejściowego, dotyczącymi głównie elektrowni i podlegającymi częściowej kompensacie. Kłopoty zaczęły się wraz z zamianą kompensat na zbywalne papiery wartościowe. Swoje zastrzeżenia wyraziła wówczas Komisja Europejska uznając taką praktykę za niedozwoloną pomoc państwa. Zgody Komisji nie uzyskał również pomysł specjalnego dotowania spółek wytwórczych mieszczących się na wyspach wokół Półwyspu Iberyjskiego.

W odniesieniu do energii pozyskiwanej ze źródeł odnawialnych Hiszpania, podobnie jak większość państw członkowskich, przewiduje różnego rodzaju mechanizmy wspomagające – dopłaty do cen rynkowych, gwarantowane ceny zakupu itp. Szansę na dotacje mają małe elektrownie wodne, wiatrowe, a także urządzenia wykorzystujące do produkcji energii biomasę i odpady komunalne. Działania prowadzone przez rząd hiszpański przyniosły oczekiwany skutek i od 1 stycznia 2003 r. całkowicie otwarto rynki energii elektrycznej i gazu dla konkurencji, a Hiszpanie mogą dowolnie wybierać dostawców obu tych produktów.

Holandia
Energiczne działania zmierzające do liberalizacji sektora elektroenergetycznego podjęła również Holandia. Charakterystyczna dla tamtejszego ryku energii jest funkcjonująca od maja 1999 r. Amsterdamska Giełda Energii Elektrycznej, do której dopuszczone zostały także zagraniczne podmioty. Od początku istnienia giełdy toczyły się spory co do możliwości i zakresu wprowadzenia regulacji dotyczących jej działania.

W szybkim tempie postępowała konsolidacja holenderskiego sektora. W ciągu trzech lat liczba spółek dystrybucyjnych spadła o połowę, a spółki wytwórcze zostały w większości przejęte przez kapitał zagraniczny (niemiecki PreussenElektra, belgijski Electrabel i amerykański Reliant Energy). Electrabel osiągnął zresztą dominującą pozycję na rynku energii w krajach Beneluksu, co wzbudziło niepokój w samej Holandii – swoje zaniepokojenie wyrażali swego czasu holenderscy parlamentarzyści.

Włochy
Nieco inaczej wygląda proces dochodzenia do otwartego rynku we Włoszech. Już same postanowienia Dyrektywy 96/92/EC zostały wprowadzone rządowym dekretem (a nie uwzględnione w ustawie), zawierającym zresztą tylko ogólne postanowienia. Energię elektryczną produkują we Włoszech głównie elektrownie cieplne i elektrownie wodne (kilkanaście procent). Charakterystyczna jest duża rola, jaką w bilansie energetycznym Włoch odgrywa import energii elektrycznej – na poziomie kilkunastu procent – głównie z Francji i ze Szwajcarii. Negatywne skutki tego uzależnienia widoczne były w ubiegłym roku, kiedy to niemal cała Italia „zgasła” wskutek awarii linii przesyłowych z Francji. Tak naprawdę to właśnie problem nadmiernego importu energii jest teraz największym zmartwieniem włoskiego sektora elektroenergetycznego. Kwestia uzyskania większych własnych mocy wytwórczych jest w tej chwili zdecydowanie ważniejsza od stopnia otwarcia lokalnego rynku energii.

Włoski rynek energetyczny od początku procesu liberalizacji zdominowany był przez państwowego molocha – Enel. Przytłaczająca większość krajowego systemu przesyłowego znalazła się zresztą we władaniu tej właśnie firmy. Włochy przyjęły plan stopniowego otwierania rynku energii elektrycznej – w pierwszym etapie dla klientów uprawnionych do dostępu do sieci oraz klientów zgrupowanych w konsorcjach. Przyjęty poziom zużycia, uprawniający do wyboru dostawcy, wynosił najpierw 20 GWh rocznie (35 proc. otwarcia rynku), potem został obniżony do 9 GWh (rynek otwarty w 40 proc.).

Wszystkie funkcje urzędu regulacyjnego pełni we Włoszech od 1995 r. Urząd Energii Elektrycznej i Gazu, organ niezależny od rządu i sektora energetycznego. Określa on warunki stosowania wszystkich systemów taryfowych, w tym dostępu do sieci oraz dla klientów taryfowych, nie uprawnionych do wyboru dostawcy. Włoski sektor elektroenergetyczny czekają w każdym razie duże zmiany - po ubiegłorocznej awarii rząd przyjął plan szybkiej i radykalnej przebudowy rynku energii.

Państwom członkowskim Unii Europejskiej nie udało się jeszcze utworzyć autentycznie jednolitego, zintegrowanego ryku energii elektrycznej. Są kraje, w których sektor elektroenergetyczny jest już faktycznie zliberalizowany, w innych teoretycznej liberalizacji przeczy praktyka, ciągle wykazująca elementy monopolu bądź nieuczciwej konkurencji. Nie da się jednak nie zauważyć zmian. Ostatecznie od 2007 r. decyzją Komisji Europejskiej mieszkańcy Unii będą mogli swobodnie wybierać tego, kto będzie im dostarczać energię elektryczną do domów, a unijne przedsiębiorstwa - już od 2004 r. Oznacza to, że Unia Europejska konsekwentnie przechodzi od zbiorowości piętnastu - mniej lub bardziej liberalnych rynków energii elektrycznej - do jednolitego europejskiego rynku energii.




| Powrót |

Artykuł opublikowany pod adresem:     http://gigawat.net.pl/article/articleprint/436/-1/47/

Copyright (C) Gigawat Energia 2002