Artykuł opublikowany pod adresem:     http://gigawat.net.pl/article/articleprint/394/-1/45/

Renegocjacja „kontraktu jamalskiego”. Zwycięstwo, które okazało się klęską


Informacje Numery Numer 09/2004

Na wszystkich etapach rządowych negocjacji polsko-rosyjskich w sprawie Kontraktu Jamalskiego miały miejsce naruszenia „ustawy o umowach międzynarodowych” - twierdzi najnowszy raport Najwyższej Izby Kontroli. NIK ocenia negatywnie - pod względem legalności, celowości i rzetelności - działalność naczelnych i centralnych organów administracji rządowej w dziedzinie tworzenia warunków dla zaopatrzenia kraju w gaz ziemny, zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego Polski oraz wypełniania obowiązków dotyczących regulowania rynku gazu.

Rząd podjął negocjacje ze stroną rosyjską wobec braku możliwości wypracowania odpowiedniego porozumienia przez strony umowy handlowej tj. PGNiG SA i OAO Gazprom. Działania organów administracji rządowej - w sprawie renegocjacji warunków realizacji podpisanego 25 sierpnia 1993 roku. „Porozumienia między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Federacji Rosyjskiej o budowie systemu gazociągów dla tranzytu gazu rosyjskiego przez terytorium RP i dostawach gazu rosyjskiego do RP” prowadzone były bez instrukcji negocjacyjnej, w sposób nieuporządkowany i chaotyczny. Polscy negocjatorzy nie mieli wskazanych dopuszczalnych ram uzgodnień i granic ustępstw ze stroną rosyjską, a brak odpowiedniej dokumentacji uniemożliwia odtworzenie rzeczywistego przebiegu prac strony polskiej. Uzyskanego porozumienia, nie poddano też obowiązkowemu opiniowaniu, przed ostatecznym zatwierdzeniem go przez Rząd.

Naruszenia procedur określonych przepisami prawa oraz niewłaściwe przygotowanie strony polskiej do negocjacji, istotnie ograniczyły możliwość uzyskania optymalnych dla nas rezultatów negocjacji w sprawie importu gazu z Rosji. Podpisany 12 lutego 2003 roku „Protokół dodatkowy...” zawiera rozwiązania ewidentnie niekorzystne dla interesów gospodarczych Polski. Na taką ocenę wskazują przede wszystkim pominięcie w rozmowach ze stroną rosyjską, prowadzonych pod przewodnictwem wicepremiera i ministra Infrastruktury Marka Pola istotnych dla bezpieczeństwa energetycznego Polski kwestii liberalizacji w zapisach Kontraktu Jamalskiego, a niedopuszczalnej przez prawodawstwo Unii Europejskiej zasady bierz lub płać a także poziomu cen gazu kupowanego w ramach tego kontraktu.

Przy okazji negocjacji okrzykniętych niebywałym sukcesem „dziwnym zrządzeniem losu” wymogami Kontraktu Jamalskiego objęto wszystkie znajdujących się na naszej wschodniej granicy punkty zdawczo-odbiorcze gazu. Wcześniej gaz mógł być dostarczany tylko i wyłącznie przez jeden punkt - w Kondratkach. Do czasu budowy drugiej nitki Gazociągu Jamalskiego - jeszcze nie rozpoczętej i według publikowanych zapowiedzi strony rosyjskiej raczej wątpliwej - Polska była zobowiązana faktycznie do przyjmowania 3 mld m sześć. gazu - a pozostałe punkty były wykorzystywane zależnie od naszych potrzeb, na podstawie umów krótkoterminowych. W istocie więc, zasada „bierz lub płać” była ograniczona do 3 mln sześć gazu, a strona polska nie musiała płacić za gaz, którego nie otrzymała. Obecnie, Polska została faktycznie zobowiązana do przyjmowania całej ilości gazu zapisanej w Kontrakcie Jamalskim.

W rezultacie, mimo nominalnego zmniejszenia ilości zakontraktowanego gazu, realne możliwości dywersyfikacji kierunków jego importu - na czas obowiązywania Kontraktu Jamalskiego czyli do 2022 roku - istotnie się... zmniejszyły. W rezultacie radosnej twórczości wicepremiera Pola wyzbyliśmy się, jak naiwne dzieci zabawek, narzędzi umożliwiających wyegzekwowanie od strony rosyjskiej budowy drugiej nitki Gazociągu Jamalskiego. Dla Polski oznacza to utratę opłat tranzytowych, ponieważ większa część gazu tłoczonego druga nitką miała być kierowana do krajów Europy Zachodniej, a dla strony rosyjskiej pełną swobodę w podejmowaniu dalszych decyzji inwestycyjnych, ponieważ strona polska i tak zobowiązała się przyjmować cały zakontraktowany „gaz jamalski” innymi już istniejącymi rurociągami.

Inspektorzy NIK odkryli także, że ustalone stawki za usługi przesyłowe realizowane poprzez Gazociąg Jamalski są poniżej średniego poziomu cen stosowanych w Europie i uniemożliwiają finansowanie przez EuRoPol GAZ SA budowy polskiej części drugiej nitki Gazociągu Jamalskiego - nawet gdyby do jej budowy jednak doszło. Do kalkulacji na okres do 2019 roku przyjęto następującą strukturę taryfy: w okresie od września 2003 roku do końca 2003 roku - 2,74 USD/1000 m sześć./100 km, na lata 2004-2005 - 2,50 USD/1000 m sześć./100 km, na lata 2006-2013 - 1,55 USD/1000 m sześć./100 km, i wreszcie na lata 2014-2019 - 1,00 USD/1000 m sześc./100 km. Tak ustalony poziom stawek nie zapewni spółce EuRoPol GAZ SA środków na sfinansowanie przygotowania i realizacji budowy 2 nitki Gazociągu Jamalskiego. Warto też zauważyć, że docelowy poziom stawki przesyłowej nie znajduje uzasadnienia w stosowanej na rynku europejskim średniej wartości, wynoszącej ok. 2,00 USD/1000 m sześć./100 km. Dostało się także prezesowi Urzędu Regulacji Energetyki, który niewłaściwie wypełniał część swoich ustawowych zadań.

Wszystkie 32 wydawane z urzędu koncesje na prowadzenie działalności w sektorze gazu ziemnego, zostały wydane z naruszeniem określonego w „Prawie energetycznym” terminu 18 miesięcy od dnia ogłoszenia „Ustawy”. Spowodowało to w 1998 roku uszczuplenie wpływów należnych budżetowi państwa o kwotę co najmniej 519 tys. zł. Kolejne 23 koncesje zostały wydane, mimo niespełnienia wymogu Prawa energetycznego, w kwestii obowiązku przedłożenia przez przedsiębiorstwa wraz z wnioskami o udzielenie koncesji, projektów planów rozwoju. Prezes URE, wbrew ustawowemu obowiązkowi nie kontrolował także realizacji wymogów: dywersyfikacji źródeł dostaw, wskazanej w wydawanych przez URE koncesjach, kwalifikacji osób zajmujących się eksploatacją sieci oraz urządzeń i instalacji gazowych. Ponadto URE tolerował sytuację, w której EuRoPol GAZ SA przez ponad 2 lata świadczył usługi przesyłowe bez ustalonej taryfy. Nie bez winy był także Minister Skarbu Państwa, który dokonywał częstych, pozbawionych przesłanek merytorycznych zmian składu personalnego organów PGNIG SA. W ciągu czterech lat objętych kontrolą, funkcję prezesa zarządu pełniły cztery osoby, a w składzie rady nadzorczej spółki 9-krotnie dokonywano zmian, przy czym tylko raz zmiana była związana z końcem kadencji rady.

W opinii NIK, wskazuje to na nierzetelne wywiązywanie się MSP z zadania nadzoru nad funkcjonowaniem jednej z największych polskich spółek, której organom nie zapewniono stabilności działania. NIK oceniła także krytycznie sposób przygotowania dokumentów strategicznych w sprawie polityki energetycznej, takich jak „Założenia polityki energetycznej Polski do 2020 roku”, a następnie „Ocena realizacji i korekty założeń polityki energetycznej Polski do 2020 roku. Kontrola wykazała pozostawienie przez Ministra Gospodarki decydującej roli przy ich tworzeniu prywatnym podmiotom działającym w sektorze energetycznym. Zmniejsza to ich wiarygodność, obiektywność i bezstronność jako najważniejszych rządowych programów polityki energetycznej państwa. Zastrzeżenia wzbudziła też zawartość ich zawartość. Nie określały one źródeł finansowania wymienionych w nich zadań i stanowiły w większym stopniu ogólnikową deklarację niż realny program działań. NIK zwróciła także uwagę na fakt nieprzedstawienia Sejmowi w tym roku oceny realizacji tych „Założeń”, mimo upływu kolejnego okresu dwuletniego, choć ocenę taką należy prezentować co dwa lata.




| Powrót |

Artykuł opublikowany pod adresem:     http://gigawat.net.pl/article/articleprint/394/-1/45/

Copyright (C) Gigawat Energia 2002